Masz pytanie?
fala

syrenka

TAJEMNICA PEWNEGO JEZIORA                              Karolina Fałowska

Dawno, dawno temu na pewnym wzgórzu, zwanym Łysicą,  w małej drewnianej chatce, mieszkała dziewczynka o imieniu Klara. Jej rodzice umarli, gdy była bardzo mała. W codziennym życiu pomagała jej staruszka z lasu, która zajmowała się zbieraniem ziół, a towarzystwa dotrzymywał kot o wdzięcznym imieniu Rabel. Dziewczynka uwielbiała kąpiele w jeziorze, które znajdowało się nieopodal jej chatki, jednak nie pozwalała sobie na nie zbyt często, ponieważ woda zawsze była lodowato zimna, niezależnie od tego czy było gorące lato, czy początek zimy. Klara często przechadzała się wokół jeziora. Wieczorami, gdy księżyc oświecał całą okolicę marzyła o kąpieli, jednak nawet Rabel nie podchodził do brzegu, taki chłód bił od wody. Pewnego wieczoru usiadła na kamieniu tuż przy brzegu i pogrążyła się w marzeniach. Wtedy zobaczyła tuz pod taflą wody syrenę, która przemówiła:

- Witaj Klaro, usłyszałam twoje marzenia, a dzisiaj jest dzień, w którym raz na sto lat spełniam jedno z życzeń, które zostanie wypowiedziane nad brzegiem.

Dziewczynka aż otworzyła usta ze zdumienia, jednak po chwili bardzo się ucieszyła. Wypowiedziała w myślach swoje życzenie. Wtedy syrena wyskoczyła nad wodę i tak jak nagle się pokazała, tak zniknęła w otchłani zimnego jeziora. Klara wróciła do domu. Po kilku dniach, gdy już całkowicie zapomniała o całym wydarzeniu, wybrała się na spacer. Przechodząc koło jeziora przypomniała sobie o syrenie i swoim życzeniu. Podbiegła do wody i ku swojemu zdziwieniu stwierdziła, iż jej życzenie zostało spełnione. Woda w jeziorze była cieplutka mimo późnej jesieni. Klara podskoczyła uszczęśliwiona, a Rabel ze zdumieniem przyglądał się swojej pani, nic nie rozumiejąc. Dziewczynka zobaczyła, że jej kotek jest mocno zdziwiony, wzięła go na ręce i wyszeptała do małego ucha:

- Rabel, kotku, syrenka spełniła moje życzenie, już nigdy woda w jeziorze nie będzie zimna - Kot zamiauczał bez entuzjazmu, nie bardzo rozumiejąc powodu szczęścia swojej pani.

Od tej pory Klara kąpała się w jeziorze bez względu na to, jaka była pora roku, nawet Rabel czasami moczył łapy w cieplutkiej wodzie.

 Minęło wiele lat… Jeziora już dawno nie ma na wzgórzu, jednak zanim zniknęło z krajobrazu w miejscu gdzie się znajdowało, pozostało małe źródełko z którego wypływała ciepła woda. Na pamiątkę tego faktu okoliczni mieszkańcy nazwali swoją miejscowość „Ciepłowody” od ciepłych wód, które na pewno są jeszcze gdzieś głęboko pod wzgórzem Łysica.